Miejsce gdzie możesz zadać pytanie i przeczytać moje odpowiedzi

Drodzy Czytelnicy,

Wychodząc na przeciw Państwa potrzebom utworzyłam na blogu nowe miejsce: pytania i odpowiedzi. Zapraszam Was do zadawania mi pytań. Można je wysyłać za pomocą formularza, który znajdziecie po kliknięciu w link "zapytaj mnie". Pytania można zadawać anonimowo.

Większość przytoczonych poniżej pytań i odpowiedzi pochodzi z portalu znanylekarz.pl.
Forma i treść pytań, zadawanych przez czytelników, pozostaną nie zmienione, choć czasem zawierają błędy i literówki.

Czekam na Państwa pytania.

 

Zaburzenia organiczne nastroju jaka jest to choroba ?

"po smierci rodzicow kilka razy bylam w szpitalu bo chcilam odebrac sobie zycie i w szpitalu i stwierdzili zaburzenia organiczne nastroju .kilka razy pani dokotr wyznaczala terminy wizyt nie przychodzilam bo od panu dni zle sie czuje , plakac sie chce i nie biore lekow . wiem ze pani doktor jest zla ze duzo zlego jej zrobilam i za to ze ja mecze swoja choroba i nie chce jej sie narzucac !!!!!!! wszystko to moja wina i to ze choruje tez !!!!!!!! zaburzenia organiczne nastroju jaka to jest choroba ?"

Odpowiedź

Dzień dobry. Depresja jest chorobą, a nie Pani winą. Objawy, które Pani opisuje mogą o niej świadczyć. Widzę, że Pani bardzo cierpi, dlatego uważam, że potrzebuje Pani wsparcia i to jak najszybciej. Proszę zgłosić się do Pani doktor, a w przypadku silnych myśli samobójczych na Izbę Przyjęć do najbliższego szpitala. Na końcu dodam, że zarówno medycyna, jak również psychoterapia mają dziś świetnie wyniki w leczeniu depresji i nie jest Pani skazana na takie cierpienie. Proszę zaufać specjalistom. Jeśli ma Pani więcej pytań proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny.

Czym różni się psychoza od paranoi?

"Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, czym się różni psychoza od paranoi. Wiem tylko, że nie każda psychoza kończy się schizofrenią, jednak nie potrafiłam znaleźć wyczerpującej odpowiedzi co do tych dwóch stanów, jakie podałam. Czekam na diagnozę mojego męża i chcę wiedzieć, czego mogę się spodziewać, kiedy któryś z tych stanów zostanie u niego potwierdzony. Nie wiem, jak dalej postępować"

Odpowiedź

Szanowna Pani,
Domyślam się, że poszukuje Pani odpowiedzi na pytanie jak pomóc mężowi i jak odnaleźć się w tej trudnej dla Was sytuacji. Nie jest mi łatwo mi udzielić odpowiedzi na Pani wątpliwości nie znając szczegółów. Myślę, że najlepszym adresatem tych pytań będzie lekarz opiekujący się mężem. Pojęcia, których Pani użyła mają złożoną i szeroką definicję. Mogę Panią zapewnić, że współczesna psychiatria, psychologia i psychoterapia dysponują szerokim wachlarzem pomocy dla osób cierpiących na psychozę, schizofrenię i paranoję, jak również dla ich rodzin. Paranoja może być związana z zaburzeniem osobowości, może być też objawem krótkotrwałego epizodu psychotycznego oraz schizofrenii. Sama paranoja nie jest wystarczająca do stwierdzenia schizofrenii. Nie wiem co Pani rozumie pod tymi pojęciami. Rozumiem natomiast, że bardzo się Pani niepokoi. Zalecam wizytę u lekarza prowadzącego męża. Proszę szczerze dzielić się swoimi obawami i zadawać nurtujące Panią pytania. Najlepiej zapisać je sobie na kartce. Może Pani także poprosić o broszurę, na temat zaburzenia na które cierpi Pani mąż. Znajdzie tam Pani informacje dotyczące choroby i wskazówki dotyczące postępowania z osobami dotkniętymi chorobą. Zachęcam też do znalezienia tandemu: psychiatra, psychoterapeuta, który to tandem będzie mógł w sposób kompleksowy zająć się Państwa rodziną.

Sygnalizowanie potrzeb fizjologicznych u 3,5 latki

"Dzień dobry. Mamy problem z naszą córeczką (prawie 3,5 letnią). Ale zacznę od początku: w sierpniu zeszłego roku zaczęła chodzić bez pieluszki, ładnie wołała na siusiu i kupkę. Problem zaczął się w styczniu tego roku. Dostała zapalenie dróg moczowych i od tej pory nie woła już na siusiu. Po chorobie była badana, miała usg i nawet wizytę u ginekologa. Wszystko jest w porządku, jest zdrowa. Jednak nie chce wołać na siusiu, a mokre majteczki w ogóle jej nie przeszkadzają. Ostatnio nawet przestała wołać na kupkę. Ładnie woła tylko w sklepie, w kinie itp. Natomiast w domu, w przedszkolu, u babci czy na podwórku to już w ogóle - sami musimy ją ciągnąć do toalety, z przedszkola prawie codziennie wraca w innych ubrankach, bo panie nie zawsze upilnują. W nocy i z samego rana nie ma problemu - sama zawoła lub nawet sama pójdzie do toalety. Próbowaliśmy już różnych metod: nagradzania, chwalenia, zachęcania, tłumaczenia, a także wywołania poczucia smutku. Ale niestety nic nie skutkuje. Kupiliśmy nawet książeczkę edukacyjną zachęcającą do korzystania z nocniczka. Córeczka zawsze mówi: dobrze, już nie będę, następnym razem zawołam. Ale niestety nie woła. Nawet zastanawialiśmy się nad powrotem do pieluszki... Prosimy o pomoc i radę, bo już nie wiemy co robić."

Odpowiedź

Szanowni Państwo,
Sama zmagałam się z podobnym problemem, kiedy moja córka kończyła korzystanie z pieluszki. Pomógł czas i cierpliwość. Jednak parę lat później, podczas psychoterapii szkoleniowej koleżanka z grupy zgłosiła podobny problem. Jak Państwo wiecie każdy psychoterapeuta, powinien mieć za sobą psychoterapię własną. Dobre szkoły psychoterapii wymagają jej od swoich adeptów. Nasz psychoterapeuta zalecił rodzicom powrót do pieluszek, zabranie nocnika i oświadczenie dziecku, że jest na niego za małe. Pomogło natychmiast;) Tego typu interwencje nazywa się paradoksalnymi. Stosował je m.im. Milton Erickson, genialny psychoterapeuta (polecam książki na temat jego pracy). Jeśli chcecie. możecie wypróbować ta metodę również w waszej rodzinie. Koniecznie dajcie znać jak Wam poszło

*pytanie i odpowiedź pochodzą z portalu znanylekarz.pl

Problemy z nadwrażliwością na światło i dźwięki podczas snu

"Jestem studentką i mieszkam w akademiku w pokoju trzyosobowym. Nie potrafię zasnąć, gdy jeszcze któraś z moich współlokatorek nie śpi – gdy świeci światło. Prosiłam, więc o wyłączanie światła, jednak przeszkadza mi sam fakt, że świeci się monitor w komputerze, czy lampka, czy to, że ktoś się porusza, odsuwa krzesło, zamyka szafkę itp. Zaczęłam używać stoperów do uszu i opaski na oczy jednak to nic nie pojawia. Nie potrafię usnąć. Usnę dopiero, kiedy wszystkie pójdą spać, zgaszą światło i będzie cicho. Z powodów finansowych nie mogę zamieszkać sama w pokoju. Proszę o radę, bo od 3 miesięcy śpię po 3-4 godziny i już nie daje rady. Jednak mimo zmęczenia nie potrafię zasnąć."

Odpowiedź

Dzień dobry,
Wykazała się Pani dużą pomysłowością w rozwiązywaniu swoich kłopotów. Mała ilość snu, to poważny problem, szczególnie wtedy, kiedy trzeba się uczyć;) Z moich doświadczeń wynika, że Pani kłopoty z zasypaniem mogą wkrótce zniknąć samoistnie. Organizm być może przyzwyczai się do nowych okoliczności. Pani bezsenność może świadczyć o dużym napięciu związanym, jak się domyślam, z nowymi warunkami życia. Zalecam naukę technik relaksacyjnych, które są bardzo przydatne nie tylko przy bezsenności. Należą do nich: trening autogenny, medytacje, nauka oddychania przeponowego itd. W internecie znajdzie Pani sporo materiałów na ten temat. Jeśli będzie to zbyt trudne do samodzielnego zastosowania, to polecam wizytę w gabinecie psychoterapii, gdzie profesjonalista nauczy Panią jak radzić sobie ze stresem, a być może dotrzecie także do głębszych podstaw Pani kłopotów z zaśnięciem, gdyż oczywiście nie można ich wykluczyć. Pozdrawiam serdecznie.

*pytanie i odpowiedź pochodzą z portalu znanylekarz.pl

Czy konieczna jest psychoterapia?

"Czy konieczna jest psychoterapia? Mam taki problem, że bardzo stersuje się w rozmowach w wiekszym gronie ludzi a wynika to z tego ze zawsze miałam problem z czerwienieniem się w sytuacjach stresujących. I mam wrażenie, ze wszystko się nasila bo zaczełam unikać spotkań w wiekszym gronie oraz od jakiegoś czasu non stop o tym myśle a gdzy dochdzi do sytuacji steresującej bardzo boli nie głowa. Co robić bo w koncu chciałabym byc normalna :)"

Odpowiedź

Dzień dobry,
Domyślam się, że jest to bardzo deprymujące tak się czerwienić. Pozwoli Pani, że opowiem na ten temat historię zasłyszaną od mojej nauczycielki. Pojechała na konferencję. Jej szef Prof Peseschkian (twórca transkulturowej psychoterapii pozytywnej) powiadomił ją, że będzie wygłaszała wykład dla 400 osób, po angielsku. Przeraziła się. Powiedziała, że jest to niemożliwe, bo po pierwsze: angielski ledwo rozumie, po drugie okropnie się czerwieni. Profesor spojrzał na nią z uśmiechem i powiedział: “Moja droga dasz sobie świetnie radę. Angielski to gratka, a czerwona twarz? No cóż cudownie. To znacz tylko tyle, że żyjesz.” Wygłosiła ten wykład, pomimo ogromnego stresu. Uczy dziś studentów i cały czas mocno się czerwieni. Ja tego nigdy nie zauważałam, aż do chwili, gdy opowiedziała nam tę historię. Wracając do Pani. Praca z lękiem w dużej mierze polega na tym, żeby ten lęk poznawać, oswoić. Czego się Pani boi jeśli chodzi o grupy osób? Co najgorszego mogłoby się zdarzyć w dużej grupie? Może Pani się temu przyglądać sama lub z terapeutą. Często jest łatwiej i szybciej w gabinecie specjalisty. Pozdrawiam i życzę sukcesów na drodze pracy z Pani lękiem.