Akademia Emocji Cz. 2. Złość.

Akademia Emocji Cz. 2. Złość.

, 7 komentarzy

 

Bohaterką tego wpisu jest ZŁOŚĆ.

Dowiesz się czym jest, do czego służy i jak sobie z nią radzić.

O tym jak ważne i cenne są wszystkie emocje i dlaczego nie dzielę ich na dobre i złe pisałam we wstępie do Akademii Emocji, który znajdziesz TUTAJ.

CZYM JEST ZŁOŚĆ? Jest jedną z emocji, których najczęściej chcemy się pozbyć. Dlaczego? Bo należy ona do tzw. Emocji trudnych. Co to znaczy? Złość to ogromna energia. Czasem, nieodpowiednio użyta, bardzo niszcząca. To normalne, że się jej boimy. Tym ważniejsze jest oswojenie jej.

DO CZEGO SŁUŻY? Informuje nas, że coś jest nie tak i daje energię do zmiany.

JAK SIĘ OBJAWIA? Zaciśnięte pięści, spięte ciało, uczucie gorąca, czerwone plamy na szyi, czerwona twarz, zaciśnięte szczęki. Pojawia się duża ilość energii.

KIEDY JĄ ODCZUWAMY? Kiedy ktoś narusza nasze granice, kiedy dzieje się coś czego nie chcemy, kiedy nasze potrzeby nie są zaspokojone.

Pierwszym krokiem do dobrych relacji ze złością jest AKCEPTACJA. Nie obwiniaj siebie, że ją czujesz. To normalne. To naturalne. Każdy tak ma.

Drugim krokiem jest ZROZUMIENIE.

Zacznij od wyobrażenia sobie Twojej złości. Jak jest? Czy podobna do mojej Zośki Złośki – ruda małpa we wściekle czerwonej sukience? Jesteśmy zaprzyjaźnione, ale nie zawsze tak było. Kiedyś jej nie znałam i bardzo nie lubiłam. To było dawno temu. Za nią chował się często lęk i smutek, ale przecież musiałam być taka dzielna, więc dużo łatwiej było mi się złościć. Czasem bywa odwrotnie: smutek i lęk chronią złość. Dużo częściej u kobiet niż u mężczyzn. Dziewczynkom bardziej przystoi bać się i płakać niż złościć. Chłopcom odwrotnie. Ale to temat na inny wpis;)

Na jednym z warsztatów, w których brałam udział wyobraziłam sobie Zośkę i zapytałam czego chce. Popatrzyła mi w oczy, jakby nie wiedziała o co chodzi. Wzięła się pod boki i powiedziała: „Przecież Cię chronię Idiotko” (rozpasana była strasznie;) Nie od razu zrozumiałam. „Chroni mnie???? Przecież przeszkadza na każdym kroku. Przez nią czuję się czasem jak wariatka, a już na pewno jak zły człowiek”. Szybko jednak przypomniałam sobie ile razy dawała mi energię do ochrony siebie.

Teraz Twoja kolej: wyobraź sobie zatem swoją złość i zapytaj ją po co przychodzi. Jeśli Ci to pomoże możesz ją narysować. Nie musi być jak moja Zośka. Może być mężczyzną lub kobietą. Może być stara lub młoda. Może być piękna, brzydka lub nijaka. Może świetnie się ubierać lub chodzić naga. Może być królem lub niewolnikiem. Ważne żebyś zobaczył/a jej twarz. Jak na Ciebie patrzy? Jakiego koloru są jej oczy? Jakie ma wobec Ciebie zamiary?

Czego może chcieć od Nas złość?
1. Często nas chroni przed wykorzystaniem. Gdybyś jej nie miał/a to z uśmiechem na twarzy oddałbyś/abyś to, co masz najcenniejszego. Wyobraź sobie taką scenę: idziesz sobie ulicą, masz na sobie swoja ulubioną kurtkę. Ktoś podchodzi do Ciebie i mówi „Podoba mi się Twoja kurtka. Wezmę ją”. Jeśli nie masz złości to oddajesz. Jeśli jest z Tobą złość to mówisz wyraźnie „NIE”. Masz siłę do obrony. Złość pomaga nam chronić swoje granice i respektować granice innych.

2. Informuje nas o tym, że nasze potrzeby nie są zaspokojone. Zastanów się jakie to potrzeby? Może za mało śpisz, może nieregularnie się odżywiasz, może nie pozwalasz swojemu ciału na ruch? To są podstawowe potrzeby. Piętro wyżej jest bezpieczeństwo, potrzeba bycia docenionym, ważnym, kochanym. Potrzeba realizowania swoich marzeń, pragnień, planów, ambicji. Życie w zgodzie ze sobą.

Jak to jest u Ciebie? Czy dbasz o siebie wystarczająco dobrze? Czujesz się szanowany i kochany przez innych? Spełniasz się w domu i pracy?

Zapytaj sam/a siebie o co najczęściej się złościsz. Poobserwuj siebie. Odkryj jakie niezaspokojone potrzeby stoją za Twoją złością. W ten sposób płynnie przechodzimy do kroku trzeciego: WSPÓŁDZIAŁANIE.

Kiedy już zaakceptowałeś, to, że się złościsz i wiesz dlaczego, to pora przejść do działania, które jest możliwe tylko dzięki pierwszym dwóm krokom. Dlaczego? Bo standardowa reakcja na złość to: „Nie chcę Cię. Znikaj. Dlaczego mnie dręczysz?” Taka reakcja nie pozwala nam ani zaakceptować ani zrozumieć swojej złości. Unieważnia ją, a tym samym zabiera jej i nam siłę. Teraz już wiesz, że złość jest naturalna i niesie ze sobą ważne informacje, co więcej możesz te informacje wykorzystać dla siebie. Możesz również niestety wykorzystać je przeciwko sobie. Ze złością jest jak z nożem: możesz nim pokroić chleb lub zabić człowieka. Wszystko zależy od Ciebie.

Jak więc odczuwać i wyrażać ją w bezpieczny i twórczy sposób? Jak z nią współdziałać?
Bardzo dużo zależy od Ciebie. Jaki jesteś. Jak jest u Ciebie ze złością? Jest jej mało, czy dużo? Żadna z tych skrajności nie jest dobra.

Wracamy do niezaspokojonych potrzeb. Najprościej jest posłuchać złości i te niezaspokojone potrzeby zaspokoić: jeśli nie dosypiasz zadbaj o sen, jeśli nie dojadasz, zadbaj o dietę i regularne posiłki, jeśli się nie ruszasz zacznij. Bez słuchania ciała nie ma mowy o dobrym samopoczuciu.
Kolejny poziom to potrzeby wyższego rządu. Można do nich przejść dopiero, kiedy zaspokoimy te z niższego. Nie prędzej.
Tutaj sprawa się poważnie komplikuje, bo potrzeby z tego poziomu trudno zaspokoić sobie samemu. Przeważnie zaspokaja się je w relacji. Relacje wymagają nieustannej pracy. Bywają bardzo trudne.

Złość w relacji możemy wyrażać na trzy sposoby:

AGRESYWNY wtedy zmieniamy to, co nam przeszkadza poprzez przemoc wobec innych. Postawa „Ja jestem ok, Ty nie jesteś ok”*. Przemoc niszczy nie tylko tych, których dotyka, ale również sprawców. Czują się ze sobą coraz gorzej. Niszczy ich poczucie winy, które próbują za wszelką cenę uciszyć.

ULEGŁY wtedy tłumimy swoja reakcję, wycofujemy się z konfrontacji. Całą energię kierujemy przeciwko sobie. „Ja jestem nie ok. Ty jesteś ok”*. Kiedy długo to trwa zaczynamy chorować (począwszy od zwykłych przeziębień, poprzez choroby autoimmunologiczne, kończąc nawet na nowotworach) Chorują również nasze relacje. Stajemy się tykającą bombą, która w każdej chwili może wybuchnąć. Stajemy się nieczytelni dla innych. Trochę tak, jakby wyjechać w podróż bez mapy i znaków. Mapą i znakami jest okazywanie emocji.

ASERTYWNY koncentrujemy się na zadaniu, bez naruszania praw innych osób, jak również bez uderzania w siebie „Ja jestem ok i Ty jesteś ok. Mamy tylko do rozwiązania problem.”* W większości przypadków ten sposób jest najbardziej produktywny zarówno dla nas, jak również dla naszych relacji.

WRACAJĄC DO POZIOMU NASZYCH POTRZEB: bywają takie okresy w życiu, kiedy potrzeby WYŻSZEGO RZĘDU mamy w miarę zaspokojone, ale bywają też takie, kiedy długo musimy znosić frustrację. Jak sobie wtedy radzić?
IŚĆ DROGĄ ŚRODKA. Co to znaczy? Dla złości nie jest dobre ani tłumienie, ani oddawanie się jej (krzyki, awantury, agresja).
Wsłuchaj się w siebie. W swoje ciało. Zaproś złość. Otwórz się na nią. Powiedź swojej złości: „Widzę Cię”. Jeśli masz tendencję do impulsywnego zachowania wyobraź sobie przed oczyma wielki Znak STOP.

Weź parę głębokich oddechów zanim zaczniesz działać. Hormony złości zalewają najstarszą część naszego mózgu tzw. mózg gadzi. Dlatego, kiedy złość osiągnie krytyczny poziom wyłącza nam się myślenie. Naszą rolą jest utrzymywać ją na takim poziomie, żeby nie doszło do zalania hormonami. Stąd znak STOP i oddychanie.
Bądź w kontakcie ze swoja złością ale nie pozwól jej sobą zawładnąć. Jeśli nadal czujesz, że rośnie zrób sobie przerwę. Wyjdź na spacer. Pobiegaj. Uderz w coś lub odwrotnie: weź głęboki oddech, przypomnij sobie jakiś kojący obraz.

Nie chodzi o to, żeby złość spacyfikować, ale aby nadać jej odpowiednie rozmiary. Zastanów się jaka Twoja potrzeba stoi za złością, spróbuj ją nazwać np.: „Po raz kolejny poczułam /em się zlekceważony/a. Aha potrzeba bycia ważnym/ą”. Czego potrzebujesz żeby ją zaspokoić? Możesz to zrobić sam/a czy jest Ci ktoś do tego potrzebny? Może ten ktoś nawet nie wie o Twojej potrzebie? Czego konkretnie potrzebujesz? Przeprosin? Wysłuchania? Jakiegoś innego działania.

Wyobraź sobie, że dostajesz to, czego potrzebujesz. Jak się czujesz? Jeśli dobrze to znaczy, że trafnie rozpoznałeś/aś potrzebę. Czy możesz to dostać? Jeśli nie to dlaczego nie? A może nie teraz? A może od kogoś innego? A może DECYDUJESZ SIĘ nie zaspokajać jej w imię wyższych wartości. Jakich? np. CHCESZ MIEĆ ŚWIĘTY SPOKÓJ. Proszę bardzo. Jeśli robisz to ze świadomością ryzyka (otyłość, choroby, depresja) to ok. TO TWOJE ŻYCIE. To, że ja zachęcam Cię do podążania drogą środka, nie znaczy, że tamtędy masz iść.

Sam/a decydujesz czy WYBIERASZ zachowanie asertywne, uległe czy agresywne i sam/a jesteś za ten wybór odpowiedzialna/y. Moją rolą jest poszerzyć Twój repertuar zachowań i wskazać Ci, która droga jest dla Ciebie najzdrowsza. Wybór i odpowiedzialność należą do Ciebie. Wbrew pozorom, nie zawsze asertywna droga jest najzdrowsza. W myśl jednej z najważniejszych zasad asertywności: sam wybierasz czy chcesz się tak zachować. Przykład? Do pociągu, którym jedziesz wsiada banda pijanych pseudokibiców. Najzdrowsze jest tu wybranie drogi uległości i przesiadka;)

Ale to już temat na wpis o asertywności.
UFFF dużo było dziś o złości. Mogłabym pisać i pisać. Jeszcze tylko dodam na koniec, że nie poruszyłam tu bardzo ważnego dla złości tematu jakim jest ODPOWIEDNIA KOMUNIKACJA. Będę jeszcze o tym pisać. Tymczasem możecie sobie doczytać w takich świetnych książkach traktujących o komunikacji jak: „Porozumienie bez przemocy”, „Mosty zamiast murów”, „Ja jestem ok, Ty jesteś ok”, „W co grają ludzie”, „Jak żyć w rodzinie i przetrwać”. Miłej lektury.

* Berne E., W co grają ludzie? Psychologia stosunków międzyludzkich. PWN, Warszawa 1987

Teraz możesz też posłuchać tego wpisu. Zapraszam i zachęcam do prenumeraty.
Odcinek 009 Akademia Emocji cz. 2

przez Katarzyna Kopczak dodano 9 czerwca 2017
Prenumerata: iTunesAndroidRRS
Pobierz: pilk mp3 – (Czas trwania 18,37 – 17 MB)
Facebook


Drogi czytelniku,

Po pierwsze dziękuję Ci, że przeczytałeś ten wpis.
Po drugie bardzo jestem ciekawa, czy jest on dla Ciebie wartościowy. Czy przeczytałeś tu coś, o czym nie wiedziałeś. Podziel się proszę swoimi wrażeniami w komentarzach.
Po trzecie bardzo chcę poruszać tu tematy, które będą pomocne i ważne dla Ciebie. Z Twoim wsparciem i podpowiedziami, będzie to dla mnie zdecydowanie łatwiejsze. Potrzebuję Twoich komentarzy, opinii, pytań po to, by ten blog mógł się rozwijać.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci dobrego dnia.

Odpowiedzi

  1. iwona
    | Odpowiedz

    Czytam, analizuję i zaczynam rozumieć. Próbowałam wyprzeć złość na wiele różnych sposobów. Chciałam wyrzucić, zakopać, rozstać się na zawsze. Nie przypuszczałam, że po prostu wystarczy zaakceptować, zrozumieć. Kasiu dziękuję, że w tak łatwy i obrazowy sposób potrafisz dotrzeć do drugiego człowieka (piszę oczywiście o sobie, może jest ktoś jeszcze nie wiem). Nie mogę się doczekać kolejnego wpisu.

    • Katarzyna Kopczak
      | Odpowiedz

      Dziękuję Iwona. Bardzo, bardzo dziękuję za ten komentarz. Gdyby nie Google Analitics, gdzie widzę, że bloga czyta coraz więcej osób, i takie bezpośrednie rozmowy ze znajomymi, którzy chwalą czasem moje wpisy, to chyba przestałabym pisać. Nikt nie komentuje, nikt nie udostępnia, nikt nie polubia;( Tym bardziej dziękuję. To mnie bardzo motywuje. Kolejny wpis, tym razem o strachu, powinien być na blogu do końca miesiąca. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Ela
    | Odpowiedz

    Ela
    Poruszyłaś bardzo ważny temat – złość jest jak lampka ostrzegawcza. Często o tym zapominam. Dzięki Tobie zamiast udawać, że mnie to nie dotyczy, zaczęłam zadawać sobie pytanie – ” Co najczęściej mnie złości?”. Od emocji nie da się uciec, można za to skupić się na tym co one mówią i co ja chcę z tym zrobić. Dzięki 🙂 Masz dar pisania o ważnych sprawach w zaskakująco prosty a jednocześnie poruszający sposób. Już wyczekuję kolejnego wpisu 🙂

    • Katarzyna Kopczak
      | Odpowiedz

      Dzień dobry,
      Dziękuję bardzo za komentarz. Cieszę się, że mój wpis jest dla Ciebie pomocny. Zwróciłaś uwagę na prostotę, takie było moje założenie: krótko, prosto i na temat. Ważny jest dla mnie język. Chcę, żeby nie było tu, tak powszechnych dziś anglicyzmów, na których się niestety łapię w mowie potocznej. Chcę, żeby nie było również języka branżowego. Jeśli coś takiego zauważycie, piszcie. Korekta jest zawsze mile widziana. Jeszcze raz bardzo dziękują i pozdrawiam.

  3. Adam
    | Odpowiedz

    Właściwie zawarłaś wszystko na temat złości w tym artykule. Może to że ludzie nie komentują, wyzwoli w Tobie właśnie to uczucie, które wykorzystasz pozytywnie do tworzenia kolejnych ciekawych wywodów. Pozdrawiam i czekam na więcej

    • Katarzyna Kopczak
      | Odpowiedz

      Dzień dobry,
      Bardzo dziękuję za komentarz. Jak już wcześniej pisałam, są mi bardzo potrzebne. Energia mojej złości na brak komentarzy HMMM chyba bardziej jest mi przykro niż się złoszczę. Nowy wpis planuję na początek przyszłego tygodnia;) Dzięki takim komentarzom, jak Twój wiem, ze moja praca ma sens. Pozdrawiam serdecznie.

  4. Marta
    | Odpowiedz

    Dzięki za ważny wpis. Ważny był dla mnie fragment o zalewaniu hormonami. Faktycznie tak jest, a refleksja często przychodzi po fakcie.

Dodaj nowy komentarz

Aktywuj powiadomienia, a nie przegapisz już żadnego wpisu. W podziękowaniu dostaniesz "Instrukcję obsługi emocji"

FreshMail.pl